Pejsbunio odpalił market, może tam coś się trafi.

Wlazłem na pejsa i hyc w pejsmarket - gdy w końcu raczył się załadować ten pseudomajstersztyk sztuki programistycznej. I pierwsze na co trafiłem ... to na liścia w ryło.
Dosłownie pierwsze ogłoszenie: ekran do kindle za 4 dyszki.
Do tego właśnie kindla co go byłem opyliłem w cenie halby.
ZAŁAMKA (-‸ლ)

Jakieś tam jeszcze czytniki w ogłoszeniach się poprzewijały, ale odpowiedzi wystawiających zaczęły mnie utwierdzać, że nie ma czego szukać w fejsZbukowych ogłoszeniach.

ahh ogłoszenie jest nieaktualne, zapomniałam usunąć

Ta, zapomniałaś!
Zapomniałaś to mnie w trompke posmyrać.
Wszystkim się zapomniało albo usunąć ogłoszenia, albo w ogóle odpisać.

Do tego jakikolwiek brak sortowania, ograniczenie odległości do N km od wskazanej lokalizacji, a w proponowanych jakiś szajs w ogóle nie związany z tematem wyszukiwania. Spróbuj sam jeśli lubisz marnować czas. Ja już nie zamierzam into pejsmarkiet w kwestii jakiejkolwiek elektroniki.
Co bym złego o aligroszu (czyt. alegro) nie powiedział, to w kwestii UI jest no1 na polu ecommerce i to w skali globalnej. A jak komuś zależy na sprzedaży, to odpisuje do 48h. Jak nie, to kotwica mu w plecy i kupuję u innego sprzedawcy.

Szybki kontakt z klientem to priorytet. Ale co to januszybiznesu obchodzi. Hmm, może by tak napisać to i owo o serwisach aukcyjnych i ogłoszeniowych?

Lud wystawiający ogłoszenia żre prąd na śniadanie, czy jak?!

Na aligroszu jak zwykle nic do kupienia teraz w porządnych pieniądzach, a w aukcjach za zaniedbany, zajechany wręcz sprzęt ludzie przebijają się aż huczy. Doprawdy nikogo nie wkurza porysowany ekran? Przecież mnie pierońsko kurwica ustrzeliła po kilku stronach nękania przez rysę, która nierzadko robiła za krechę nad "o".

Co jeszcze mamy pod ręką? Jest sprzedajemypl, choć tam już wszystko co miało rękę i nogę sprzedało się wiele miesiący temu.

Hola hoola, przecież gumtree jeszcze istnieje.
Taaa 𝄞[dźwięk hulającego w polu wiatru]


Chwila przerwy, bo od takiej masy przeczytanych ogłoszeń trochę mi zryło baniak.
Po kilku dniach wróciłem na olx i aż przysiadłem widząc leciwe już kindle klasyki za kwoty sięgające 2,5 stówy.
Poważnie?!
Nówkę sztukę kupiłem sto lat temu za bodajże 3 stówy. Gdy jeszcze przeglądarka chrome nie żarła więcej ramu, niż komputer miał na stanie. Apropo przeglądarki chrome ...

Cebula we mnie już skwierczała na brązowo

I zaczęła się przypalać na widok ogłoszeń z cenami "nowych" czytników, przekraczających ceny w sklepach online. Ludzie wstydu nie mają gonić używany sprzęt po cenie wyższej niż nowy w sklepe z gwarancją.

A może Inne czytniki?

Zapomnij człowieniu. Doprawdy ceny czytników kindle są najniższe. Pewnie dlatego, że jest ich zwyczajnie najwięcej na rynku wtórnym.

Fock, co jest grane z tymi ludźmi? Może jednak dam sobie siana pod pachy, wysupłam na nówkę kindle 8 i z grzywki.

Chrzanić podświetlenie, dawałem radę bez niego, to i teraz poradzymy.
Jest dość sprzętu bez światełka, po który nawet zacząłem wyciągać rękę. Przykładem inkbook classic 2 - da się chapnąć za dwie sety. Odechciało mi się jednak czytać kolejnych ogłoszeń, pchać wiadomość czy ogłoszenie aktualne i o co tylko jeszcze raczyłem zapytywać w kwestii wystawionego czytnika. Opisy były do bólu wyczerpujące ....

Wyczerpujące psychicznie. Przeglądnięcie kilkudziesięciu - jeśli nie set - ogłoszeń w ciągu kilku dni to nie jest zajęcie dla zdrowych na umyśle ludzi. W szczególności dot. pracy, ale może nie abstrahujmy w tym momencie.


Dodałem już, że gro różnych czytników z rozchrzanionym ekranem wisiało po 120-200pln?
Cena nowego wyświetlacza oscyluje między 35 a 65$. O ile da się go w ogóle taki kupić do danego czytnika, by móc wymienić go własnym sumptem. Takowe widziałem tylko do kindli i tolino.

Tajest, truchło 10-letniego klasyka za 1.5 stówy. BRAWO!

strona 2 z 5